Projekt: „Jak szybko możesz zmienić własne ciało?”

Szybciej niż myślisz!

Niespełna rok temu wpadł mi do głowy trochę szalony pomysł, mianowicie: Jak bardzo w ciągu kilku miesięcy mogę zniszczyć swoje ciało, by następnie jak najszybciej – ale przede wszystkim zdrowo – wrócić, a nawet poprawić formę?

Skąd ten pomysł?

Moje życie od dawna kręci się wokół treningów – to moja pasja przez duże P.
Praktycznie codziennie odwiedzam kluby fitness i siłownie. Spotykam tam i poznaję mnóstwo nowych osób – i to właśnie dzięki jednej z nich postanowiłem zrealizować ten projekt.
W jednym z klubów, gdzie jestem częstym bywalcem – przed tygodnie, miesiące, lata (!) spotykałem tego samego faceta (pozdrawiam!). Pomimo treningów, które wykonywał, jego ciało w ogóle się nie zmieniało, nic a nic! Z widzenia znaliśmy się dobrze, ale nigdy dłużej nie rozmawialiśmy. Pewnego dnia podszedłem do niego i powiedziałem o swoich obserwacjach. To, co usłyszałem specjalnie mnie nie zdziwiło:

– „mam złe geny…”

– „Pan pewnie nigdy nie był gruby…”

– „ćwiczę, ćwiczę i nie mogę zrzucić nawet 5kg…”

– „żeby tak wyglądać ćwiczy Pan pewnie całe życie…”

– „nie wyobrażam sobie jedzenia na okrągło kurczaka z brokułami…”

Właśnie po tej rozmowie przyszedł mi do głowy pomysł. Ludzi myślących w podobny sposób są tysiące. Czemu więc nie postawić się na ich miejscu i nie pokazać że można? I to szybciej niż ktokolwiek by pomyślał 🙂

Główne założenia

PLAN BYŁ BARDZO PROSTY:

Etap 1: przez 5 miesięcy doprowadzam swoje ciało do ruiny 🙂

Etap 2: przez 5 miesięcy używam swojej wiedzy i wracam do formy 🙂

Etap 3: Podsumowanie projektu 🙂

Etap 1

ETAP 1 Start – 01.10.2013 / waga: 75kg / poziom tkanki tłuszczowej: 10,5%

 

Cyknąłem kilka fotek i wziąłem się do „roboty”.

 

Moja dieta:

Przyznam, że do był dość przyjemny okres. Czy jedzenie bez najmniejszych wyrzutów sumienia kebabów, nachosów, batonów, pizzy i wizyty w KFC / Mc’Donaldzie mogą nie być przyjemne? 😉

Do tego podjadanie, wieczorne piwko i metabolizm wyhamował praktycznie do zera.

Ciężko było tylko oglądać znikający kaloryfer, ale czego nie robi się dla dobra sprawy 😉

 

Moje treningi:

Nie zrezygnowałem w tym okresie z treningów, bo za bardzo je lubię – ale zmniejszyłem ich ilość oraz intensywność – do 3 razy w tygodniu. Ćwiczenia cardio absolutnie zabronione 😉

 

Efekt:

Na wadze 17-18kg więcej, odstający brzuch, samopoczucie słabe, samoocena masakryczna, garderoba do wymiany… Największe ilości tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha, klatki piersiowej i ud.

Etap 2

ETAP 2 Start – 13.03.2014 / waga: 92kg / poziom tkanki tłuszczowej: około 18%

 

 

Skończyły się czasy rozpusty – bierzemy się do roboty 😉

 

Moja dieta:

Odchudzanie to nie sztuka. Rozsądne odchudzanie z głową bez utraty cennej dla każdego człowieka tkanki mięśniowej – to jest sztuka! Silne mięśnie ochraniają narządy wewnętrzne, chronią stawy, zapewniają prawidłową postawę, sprawiają że nasz metabolizm pracuje jak należy – dlatego tak ważne jest, by ich nie tracić.

Zdrowa utrata wagi to 0,5 – 1,0 kg tygodniowo. Moja dieta zakładała spadek wagi w tempie 1kg tygodniowo. Dzienny bilans energetyczny oczywiście ujemny. Zawartość procentowa makroskładników w zdrowych proporcjach – żadnego jedzenia liści ani picia soków z trawy, a pełnowartościowe posiłki. Wszystko dokładnie wyliczone przeze mnie – pode mnie 🙂

– Białko: przede wszystkim mięso z piersi kurczaka/indyka, jaja, ryby, białko serwatkowe, ser twarogowy, czasem wołowina.

– Tłuszcze: oliwa z oliwek, olej lniany, tran, orzechy laskowe, migdały, masło orzechowe, awokado.

– Węglowodany: ryż brązowy i biały, makarony pełnoziarniste, płatki owsiane, wafle ryżowe naturalne, otręby, chleb razowy, żytni, grahamki, mąka żytnia razowa typ 2000.

– Warzywa i owoce: pomidory, papryka, fasola, ciecierzyca, soczewica, brokuły, kalafior, sałata, kukurydza, cebula, banan, jabłko, maliny, borówki, truskawki.

– Woda: co najmniej 3 x 1,5L wody mineralnej niegazowanej dziennie.

Czy to może być nudne?

Czy to jest jedzenie na okrągło kurczaka z ryżem?

Wejdźcie na bloga, przewińcie fanpage na FB do samego dołu – tam jest wszystko to, co jadłem 🙂

Moim zdaniem daleko temu do nudy.

 

Moje treningi:

Okres ten trwał 5 miesięcy, więc treningi były zróżnicowane: od typowego treningu SPLIT (dzielonego), przez treningi FBW, aż po treningi funkcjonalne, TRX itp.

Przeważnie 4-5 treningów siłowych w tygodniu + po każdym treningu siłowym trening HIIT na rowerku/steperze.

Poza tym w dni nie treningowe czasami biegałem przygotowując się do biegu na 10km w czerwcu.

 

Etap 3

ETAP 3 Podsumowanie – 13.08.2014 / waga: 72kg / poziom tkanki tłuszczowej: 8,5%

 

Po 5 miesiącach ciężkiej pracy przyszedł czas na podsumowanie. Był to okres naprawdę wielu wyrzeczeń z mojej strony. Pojawiały się oczywiście gorsze dni, ale grunt to pozytywne nastawienie, nie poddawanie się i ciągłe dążenie do celu. To nie było 10 dużych kroków do przodu – to było 150 małych kroczków. Każdy dzień był wyzwaniem i walką.

Efekty:

– 20kg na wadze mniej,

– rozmiar w pasie z 34 na 31,

– samopoczucie świetne,

– dynamika rewelacyjna,

– stosunek siły do masy bardzo fajny,

– forma bardzo dobra,

– wygląd – pozostawiam do oceny…

 

Po co to wszystko?

Chcę przez to pokazać wszystkim, że nie ma rzeczy niemożliwych!

Z naszym ciałem możemy robić dosłownie wszystko i to jak wyglądamy zależy tylko i wyłącznie od nas. Wcale nie musisz niszczyć swojego zdrowia głodówkami, magicznymi tabletkami czy dopingiem. Zdrowe odżywianie + trening = sukces!

Jeżeli robisz coś, co nie przynosi efektów – zatrzymaj się, pomyśl i wyciągnij wnioski. Najwyraźniej coś robisz źle. Czasami tylko dzięki zrobieniu kroku w tył możemy zrobić dwa kroki do przodu.

Odpowiednia wiedza, chęci i poświęcenie mogą zdziałać cuda…

szybciej niż myślisz!

 

Potrzebujesz pomocy? Napisz do mnie.

To nic nie kosztuje, a może zmienić Twoje życie.